tło

poniedziałek, 23 września 2013

Jesień.... ach jesień

Za oknem i w sercu jesiennie się zrobiło.Ponura pogoda,natłok spraw i smutek  w serduchu nie najlepiej nastraja.Ostatnio miałam okazje do miłego spotkania z kimś dawno nie widzianym.Choć wspólnie spędzone chwile były wspaniałe...ja już po godzinie po spotkaniu tęsknotę poczułam....ach to serce.Ale wspaniale wracać w miejsca i do ludzie z którymi wiążą się dobre wspomnienia i są elementem tego co już było,a co już nigdy nie wróci....Żeby nie myśleć...nie roztrząsać i samej sobie smutku nie przysparzać dzisiaj ostro zabrałam się za prace domowe...porządki zaczynam od mycia okien,prania firanek,porządkowania ogólnego rozgardiaszu jaki mam w domu po niewielkim remoncie.Jako odskocznię od jakiegoś już czasu wieczorami(gdy trudno zasnąć) haftuję madame jesień...nie wiem czy do końca jesieni zdążę...ale będę się

starać ...a potem to już haftowanie salowe czeka.....jeszcze parę mulinek dokupić muszę...i gotowa do zabawy :),zdjęcia dość dziwne bo jedno w naturalnym,drugie sztucznym oświetleniu,oba nie odzwierciaeają nic  a nic orginału

sobota, 31 sierpnia 2013

Zaszalałam zakupowo

Jak wiadomo zbliża się jesień,częściej więc będę miała czas na posiedzenie w fotelu i przy kawce podłubanie moimi rączkami.Ambicje to ja mam wyszyć aż 3 większe projekty...ale...nie zawsze moja chęć i czas podąża za ambicjami.Chcę wyszyć "Madame jesień" i kobietę tańcząca flamenco(na czarnej kanwie) jako prezent dla kuzynki na imieniny.Przyszła właścicielka posiada imię dość pospolite-Anna więc imieniny w lipcu...może zdążę :) Jej córcia w maju przystąpi do pierwszej Komunii św i z tej okazji mam zamiar wyszyć obrazek nawiązujący do tego wydarzenia.Dlatego też okupiłam się na zapas by nie mieć pretekstu do odkładania pracy...już mam wszystko tylko zaczynać.Zakupy to spore kupony kanwy białej i czarnej,mulina "ala " DMC kupiona na allegro.Już kilka razy nią wyszywałam i efekty są równie dobre jak oryginałem a cenowo korzystniejsza.Dwa tamborki mały,tamborko-ramka(świetny do małych prac) i duży do większych prac.Zawsze miałam pożyczony maminy wiec czas zakupić swój-dojrzałam do tej decyzji :).Oczywiście zestaw igieł do haftu-tych nigdy za wiele bo ciągle się gubią(przynajmniej mi),mały hafcik DMC,oraz 2 czułenka do frywolitki-tych tak samo jak koszyków wiklinowych mam zawsze zbyt mało :) Myślę że niedługo pokarze wam już pierwsze efekty pracy.

sobota, 24 sierpnia 2013

Od nowa

Nie było mnie tu tak długo że praktycznie od nowa muszę się uczyć obsługiwania bloga :).Nie będę tu pisać co się w tym czasie działo w moim życiu,bo działo się bardzo smutno i dlatego mnie tu nie było.Początek roku zaczął się chorobowo nie tylko dla mnie .Potem nowotwór zaczął zbierać swoje żniwo w śród moich bliskich i bliższych.Ale były też radosne  i podniosłe chwile w moim życiu.W maju komunia mojej córki.Z tej okazji zrobiłam jej frywolitkowy wianek(wszyscy goście się zachwycali) który pokarzę przy innej okazji ,oraz kilka kartek z życzeniami dla dzieci z jej klasy.W jej klasie(szkoła niepubliczna) jest 8 uczniów 6 z nich przystępowało razem z nią do komunii i oto kartki które dostały dzieciaki(zdjęcie gotowców niestety gdzieś zaginęło) ale mam zdjęcia bazy....efekt końcowy był o niebo lepszy




poniedziałek, 31 grudnia 2012

Kłopoty z CHOMIKIEM

Od dłuższego czasu byłam nieobecna w świecie netu,a powodem był portal CHOMIKUJ.PL.Przez ten portal popadłam w kłopoty.Własciwie to sama jestem sobie winna majac tam konto.Zostałam podejrzana o rozpowszechnianie treści objetymi prawami autorskimi.Pewnego wieczora wkroczyła do domu z nakazem przeszukania...zarekwirowano komp...i tyle.Jednak konto które miało być moim....moim nie było...nazwę i hasło pierwszy raz słyszałam...Lecz oczekujac na rozwój dalszych zdarzeń wariowałam i sama nie byłam pewna czy może jakiegoś drugiego nie zakładałam....no ale nie am sklerozy to bym pamietała nie......Na szczęście sprawa się dla mnie skończyła pomyslnie....komputer dowiódł mojej niewinności i w czwartek został mi oddany...a sprawa zostanie umozona w moim wypadku....Od znajomej wiem że w lepszej jakości laptopach można ściągać bezprzewodowy internet bez podłączania sie i płacenia rachunków....Układanka zaczęła się układać...czasmi wyskakiwał komunikat o nadmiernym przepływie plików...czy ich pobierania gdy faktycznie ja nic takiego nie robiłam.Myślałam że to przez jakiś wirus może...a to najprawdopodobniej ktoś mi się pod mój net podpinał.....:( Internet został też zawieszony....po nowym roku wystapie o właczenie..i zabezpieczenie tak by nikt nie mógł z niego skorzystac prócz mnie oczywiście...Przestrzega więc przed umieszczaniem cudów nie tylko na chomiku......prawnie wyglada to tak ze ściągać możesz ale nie wolno rozpowszechniać....Po aferze zaraz zahasłowałam chomika na amen....jest tylko dla mnie :) A wszystkim odwiedzającym mojego skromnego bloga życzę SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU 2013

sobota, 1 września 2012

Nowa Zabawa

Po raz pierwszy będę uczestnikiem pewnej zabawy-PODAJ DALEJ-znacie?Zapewne większość blogowiczek wie o co biega
                                        ZASADY
Dla trzech pierwszych osób, które zostawią pod tym postem komentarz oraz wyrażą chęć udziału w zabawie, przygotuję ręcznie wykonane niespodzianki.
Prezenty dotrą do Was w ciągu roku.
Zapisując się do zabawy jednocześnie ogłaszacie identyczną zabawę na Waszym blogu.
Każda osoba może uczestniczyć trzy razy w takiej zabawie.
Ja uczestniczę  u Hanulka więc i taką samą zabawę ogłaszam u mnie.....mam nadzieje ze ktoś się zgłosi...:)

środa, 22 sierpnia 2012

Wakacyjnie



Bardzo dawno mnie tu nie było.Wszystko dlatego że są wakacje-dla mnie wzmożony czas a nie odpoczynek.Moja rodzina lubi jeść...swojsko...Dlatego w okresie letnim w moim domu powstają kompoty,sałatki,dżemy,konfitury i pikle w ilościach powiedziałabym hurtowych.Posiadam duży ogród a w  nim wszystko co potrzebne by moja mała spiżarenka zapełniła się przed zimą smakołykami.Nadmiarem owoców i warzyw z chęcią podzieliłabym się z kimś...ale sąsiedzi pytani czy nie chcą jabłek czy innego owocu wyśmiali mnie...że to się nie opłaca,bo cukier drogi i zmarnowany czas,a można kupić za 3zł 2l napoju gazowanego....Owszem można,tanio i dużo...ale czy zdrowo?...Mój ogród nie zna chemii bo po co miałbym truć siebie i swoich najbliższych-jak będzie miało urosnąć to urośnie.W lipcu na tydzień wyrwałam się z dzieciakami i moją mamą nad morze do Sopotu..Mój prawdziwy wypoczynek od 12 lat,czyli taki gdzie gdzieś pojechałam i nie nocowałam w domu.Bo owszem wyjeżdżamy ale są to głównie jednodniowe pobyty ty i tam żeby dzieciakom pokazać coś więcej niż tylko nasze zacisze...Mąż niestety jechać z nami nie mógł na tak długo.Teraz trochę zazdrości...Zamieszczam kilka zdjęć  widoków jakie mi dane było podziwiać.Pozdrawiam wszystkich odwiedzających mojego zaniedbanego bloga ♥♥♥

środa, 27 czerwca 2012

Karteczkowo :)

Powstała kolejna kartka igłą malowana.Karteczka ta ma być prezentem dla wychowawczyni mojej pociechy która niedawno urodziła maleństwo.Jako że to chłopczyk karteczka w kolorze blue.Karteczki w sumie powstały 3( kolejne przedstawię potem) ale ta przypadła do gustu zarówno mi jak i innej mamie.Do karteczki będzie też coś dla dzidziusia i tradycyjne kwiatki na zakończenie roku szkolnego.Mamy tylko nadzieję że pani się zjawi na uroczystości kończącej ten rok szkolny.Dla drugiej pani która jest na zastępstwie też karteczka z podziękowaniem za pół roku które poświęcała dla naszych pociech i bukiecik kwiatków.Każda z mam dała po kilka zł i kupimy wspólne kwiatki....będzie taniej