tło

niedziela, 3 czerwca 2012

Niebo z moich stron



Witajcie!Wróciłam choć trudno mi powiedzieć czy znów życiowy wir nie wciągnie mnie aż tak że zapomnę o blogu.....Niestety jestem taka że obowiązki stawiam ponad własne dobro i uciechy.Kiedyś już pisałam że na wile lat zarzuciłam haftowanie...by jakiś czas temu powrócić do tej wspaniałej pasji....teraz znów wiklinowy kuferek z akcesoriami hafciarskimi poszedł w odstawkę bo życie napisało mi trochę inny scenariusz...Niedzielne słonce wykorzystuje wraz z dziećmi...jeżdżąc z nimi na spacer rowerowy lub łowienie ryb nad naszym stawem....Ale powstało też kilka kartek haftowanych..szydełkowa serwetka...haftowana zakładka do książki...Niestety ma zdjęcia tylko karteczek haftowanych...reszta zdjęć nie zapisana na zewnętrznym dysku poszła w siną dal w sobotę gdy ja świętowałam z innymi matkami dzień matki.....Moja córeczka w tym czasie wykorzystując moją nieobecność pobuszowała w necie sprowadzając armagedon na mój komputer...padło wszystko...wirus zaszkodził nawet systemowi operacyjnemu i trzeba było instalować na nowo.Koszt prawie 500zł...Piękny dzień zapamiętam chyba do końca moich dni.....bardzo kosztowny dzień...oto zdjątka tych karteczek...jedna z nich powędrowała z życzeniami do wychowawczymi mego syna(8 marca) dostała tez zakładeczkę -kwiatek frywolitkowy.Druga wyfrunęła wczoraj z życzeniami dla znajomej z okazji jej ślubu

sobota, 28 stycznia 2012

Stare powraca

Kiedyś już tam..dawno dawno temu chwaliłam się frywolitkowa serwetką która robiłam.Ostatnio odgrzebana z szafy wróciła by zabłysnąć na jednym ze stolików.Przypomniałam też sobie ze nigdy w całej okazałości jej nie pokazywałam...A więc....tam tara ram...oto ona moja pierwsza duża serwetka frywolitkowa z której byłam zadowolona i dumna ze swoich sprawnych rąk...Wkrótce napisze o imprezie z okazji dnia Babci i Dziadka jakie miałam okazję współorganizować z naszym stowarzyszeniem"Chrzanowe róże"przy współpracy z radą sołecką naszej wsi...

czwartek, 26 stycznia 2012

Nowy rok-nowe nadzieje

dla dziadków
Witajcie w NOWYM ROKU,mam nadzieję ze nowe oznacza lepsze.A jak będzie czas pokaże.Jak dla mnie pierwszy miesiąc nowego roku był pomiędzy domem a szpitalem.Mój tata na początku miesiąca znów trafił do szpitala.Był u mnie z wizyta wypił herbatkę,a godzinę później już był w szpitalu.Groziła mu sepsa ale w porę zainterweniowano i po kuracji silnymi antybiotykami wróciło wszystko do normy.Na jak długo nie wiem...ale oby jak najdłużej :).Ale dosyć smucenia..Zakochana w igle i nitce jakiś czas temu powróciłam do swojej pasji...ostatni zachwyciły mnie kartki haftowane haftem matematycznym.Moje pierwsze próby widzieliście w starym roku.Postanowiłam zrobić kilka takich kartek na kiermasz wielkanocny..o ile będzie się taki odbywał...Oto dwie z nich...i karteczka zrobiona na dzień Babci i dziadka dla moich rodziców od wnuków.

wtorek, 6 grudnia 2011

przygotowania do świąt

Dawno mnie tu nie było.Lecz zawirowania w moim życiu osobistym nie pozwalają mi na życie pełnią życia.Ale nie zamierzam tu znów narzekać jak to miało miejsce w kilku poprzednich wpisach.Chcę się wam pochwalić moja pierwszą świąteczną kartą jaką wykonałam w tym roku.Od jakiegoś już czasu zachwycam się kartkami innych robionymi haftem matematycznym.Technika ta wydawała mi się bardzo skomplikowana i czasochłonna.W końcu odważyłam się i ja.Wzór poszukałam w necie i tak oto przy wyjaśnieniach na blogu Agnieszki która zielonym masą takim jak ja wyjaśnia to łopatologicznie TUTAJ zabrałam się do mojej dziewiczej kartki. Oto efekty..jeszcze nieskończonej kartki.Zrobiłam ją w jeden wieczór zachwycona prostota tej techniki.Zdjęcia robione przy świetle lampki.Postaram si ę ja potem pokazać w całości sfotografowana przy dziennym oświetleniu wraz z inną kartką którą mam zamiar dzisiaj(jeśli nic mi nie przeszkodzi)skończyć.

środa, 26 października 2011

Rozstania.....

Jak zapewne większość z was..mnie też pochłonęły portale społecznościowe.Uważam je za bardzo fajną rzeczą w moim życiu.Dzięki nim można odnaleźć starych znajomych,nawiązać nowe...Na listach moich znajomych zrobiło się dość tłoczno...był bowiem czas gdy przyjmowałam do grona znajomych nawet takie osoby które znam nawet przelotnie i poza numerem statystycznym na mojej liście nie byli dla mnie nikim więcej.Dzisiaj więc postanowiłam zrobić z tym porządek.Przeglądając moje listy znajomych zastanawiałam się kiedy ta osoba ostatnio była u mnie widziana,kiedy napisała do mnie choć słowo,kiedy z nią na żywo rozmawiałam i takie tam.Z jedna osobą szczególnie ciężko było mi się rozstać,ja w jego życiu pojawiłam się cicho...nie pamiętał mnie ale przyjął do swych znajomych,potem sobie na czacie to wyjaśniliśmy kim ja jestem....kilka razy pisaliśmy ze sobą..taki przyjaciel od wszystkiego.....ostatnio napisałam mu o swoich kłopotach w domu...o chorobie rodziców i tym jak mi ciężko...i potraktował mnie niezbyt miło.....myślałam że mam prawo pisać o takich rzeczach z nim tym bardziej że wcześniej ja wiele razy na żywo słuchałam jego wywodów o jego chorym ciężko synu.....przykro mi się zrobiło.bo naiwnie myślałam że przyjaźń miedzy kobieta a facetem jest możliwa....pomyliłam się.....a każda więź niezależnie od jej natężenia  wymaga podtrzymywania z obu stron..a to była taka przyjaźń jednostronna,gdy byłam mu potrzebna wiedział gdzie jestem,a w drugą stronę on nigdy nie miał dla mnie czasu...niemniej żałuję że tak się stało bo nadawaliśmy na tych samych falach....ciekawe kiedy zauważy moje zniknięcie...jeśli w ogóle zauważy.....

sobota, 22 października 2011

Metryczka


Już ponad miesiąc temu moi dwaj bratankowie zostali ochrzczeni a ja dopiero teraz wkładam zdjęcie ukończonej dla nich metryczki.Niestety ciągłe wyjazdy i inne nie cierpiące zwłoki zajęcia pochłaniały mnie tak bardzo iż nie zaglądałam ty ostatnio.Obecnie mój czas dzielę pomiędzy dom,ogród i wyjazdy głównie do szpitala do mojej mamy.Zaczęłam trochę szydełkować aniołkowe głowy z których potem powstaną frywolitkowe anioły na choinkę.Ciągnie mnie jednak teraz też do haftowania,pomyślałam że wyhaftuje koleżance mojej córeczki(ma ona 31 grudnia urodziny)zakładeczkę do książki z misiem TT wyglądającym zza drzewa.Wzór znalazłam ale jest on tak rozmazany że nieczytelny...szukam innego jakby ktoś miał czytelny wzór takiego miśka poproszę o podzielenie się.Oto zdjęcia skończonego dzieła...też misie zresztą...trochę zmieniłam niż na wzorze..z lenistwa....